czwartek, 5 lipca 2012

"Z miłości leczy... tylko śmierć"

Wczoraj cały wieczór sedziałam na balkonie i przyglądałam się burzy. Niby się jej boje, a jednak mnie fascycuje. Obserwowałam pająki, naliczyłam 6 dużych i kilkanaście mniejszych. Nie rozumiem, jak ludzie mogą się ich bać i uciekać z krzykiem. Tak więc spędziłam romantyczne chwile w towarzystwie tych stawonogów. Dzisiaj znowu szykuje się dzień nudy. Mieliśmy jechać na baseny, ale rano padało i zrobiło się chlodno. Przynajmniej nie będę się męczyć w tym czterdziestostopniowym upale, którego mam serdecznie dość. Teraz pokaże wam zestaw, który ostatnio stworzyłam:

Wszyscy się cieszą, że są wakacje. Ja wcale nie. Mam za dużo czasu na myślenie. Nie czuję, że ten okres będzie jakiś wspaniały lub nadzwyczajny. Wręcz przeciwnie. W weekend jadę na działkę i zostanę tam pewnie na tydzień lub dłużej. Spotkam się z siostrą cioteczną, osobą, która myśli i czuję tak jak ja. Nawet teraz, gdy wyobraziłam sobie nasze poprzednie spotkanie od razu się uśmiecham. Na koniec zostawiam tu piosenkę, która jest idealna. Obrazuje nawet trochę moje życie. Teraz wracam "pochłaniać" z zawrotną prędkością książkę "Niewinny" Cobena. Zdradze, że jest świetna. W najbliższym czasie musze pojechac do księgarni i kupić coś jeszcze tego autora. 

wtorek, 26 czerwca 2012

Co mnie kręci :)

Już czuję w powietrzu to błogie wakacyjne lenistwo. Odpuściłam sobie ostatnie dni szkoły. Stwierdziłam, że nie warto się wysilać skoro  nie ma normalnych lekcji i wszyscy się nudzą (czyt. 6 osób). Postanowiłam wykorzystać ten czas jakoś inaczej. Rano wybrałam się z koleżanką do wszelkich sklepów kosmetycznych jakie mamy w okolicy. Owocem tej wyprawy jest ten o to żel o czekoladowym zapachu:
Niewiedząc do czego służy napewno spróbowałabym, jak smakuje :) Teraz pałaszuję arbuza i wdycham zapach ciasteczek cynamonowych leżacych na stoliku. W myślach zaklinam mojego laptopa, który nie daje w spokoju napisać o moich modowych upodobaniach, wciąż przypominając o aktualizacjach, które powinnam przeprowadzić. Jakowoż, że uwielbiam wszystkie pisemka o łaszkach, shoppingu itd. wciąż je kupuję i przeglądam. Ostatnimi czasy zakochałam się w:

1.Koszulach dżinsowych- właśnie w tych moich modowych magazynach jest ich pełno. Niestety tam pokazane są te w nieziemsko wysokich cenach, o których ja moge sobie tylko pomarzyć. Naszczęście ktoś genialny wymyślił coś takiego jak wyprzedaż i myślę, że zdołam sobie takie jakieś właśnie cudeńko na przecenie  zdobyć:
 

2. Shortach ombre- moja kolejna "zajawka". Kocham, kocham, kocham :)
3. Koronkach, koronkach i jeszcze raz koronkach. Ubóstwiam dosłownie wszystko, co jest z nią związane! Mogłabym ją nosić wszędzie i zawsze.  Posiadam już spódniczkę i  taką kiecunkię  ze stradivariusa:



sobota, 16 czerwca 2012

"Pogoda jest sexy" :)

Pogoda, którą dziś obserwuję za oknem jest dla mnie przemiłym zaskoczeniem. Zdecydowanie za długo musiałam wychodzić z domu wraz z parasolką. Mój zły nastrój i całe to zastanawianie się nad sensem życia zniknęły zaraz po odsłonieniu rolet :)  Uwielbiam takie dni. Idę przez miasto, słonce świeci mi prosto w twarz, a ja popijam ulubiony sok grejpfrutowy. Nawet "człowieki" są dla siebie dziwnie mili, uśmiechają się, nie pchają w kolejce w hipermarkecie. Wokół sklepiki pełne lodów i truskawek, gdzieniegdzie pojawiają się nawet moje ukochane czereśnie. Wszędzie widać rowerujących, ach jak przyjemnie :) Żyć nie umierać



środa, 13 czerwca 2012

Rozdanie u POPPY MIAUCZAK :)

Jestem fanką wszelkiego rodzaju biżuterii, okularów, apaszek, chust itd. Nie mogłam przegapić takiej okazji jak to rozdanie-  http://poppymiauczak.blogspot.com/2012/06/61-rozdanie.html. Absolutnie zakochałam się w tej bransoletce z agrafką. Ja poprostu muszę ją mieć! :)







wtorek, 12 czerwca 2012

Ja...

Sama nie wiem, co mam myśleć. Ciągle użałam się nad sobą i swoim życiem. Uświadamiam sobie, jak łatwo jest stracić zaufanie, a jak  trudno je odbudować. Patrzę na twarze niektórych osób i czuję, że są mi zupełnie obce choć miesiąc temu byliśmy prawdziwymi kumplami. Chciałabym cofnąć czas i wrócić do marca albo lutego, kiedy miałam przy sobie wszystkich i mój świat był poukładany, pełen harmonii. Może ten czas jest dla mnie lekcją..., która pozwoli mi zrozumieć, że nie powinnam tak łatwo wierzyć innym. Chcę wreszcie złapać dystans i przestać się zamartwiać, bo przecież dwoje ludzi nie może ot tak zrujnować mi całego życia. Powtarzam sobie: "Kiedyś będzie dobrze", ale chyba nie pokładam w tych słowach zbyt wielkiej nadziei.



sobota, 9 czerwca 2012

Dzień, jak co dzień.

Ostatnie pare dni należało do milszych w tym beznadziejnym momencie mojego życia. Pokaźne chwile spędzone z przyjaciółką dodały mi energi i wiary, że fajnie jest żyć. Mogłam porozmawiać z kimś, kto naprawdę mnie rozumie. Piątkowy wieczór, który upłynął na oglądaniu meczu z rodzinką- to kocham. Dzisiejsza sobota również należała do udanych. Mały wypad na zakupy, co prawda bezowocne, ale i tak warto było pochodzić z mamą i siostrą po sklepach. Fajnie jest spędzić choć trochę czasu z najbliższymi osobami. Na koniec Happy Meal w McDonals i na mojej twarzy pojawia się wielki banan.
Piosenka, która jest ze mną od kilku dni:
                                                              Stare,ale jare. Ola :)

środa, 6 czerwca 2012

Piosenka, której słucham

Ostatnio wpadła mi w ucho właśnie ta piosenka.... Staram sie nie ograniczać do jednego stylu i słucham wszystkiego od mocnego rocka poprzez pop aż do reggae.