Sama nie wiem, co mam myśleć. Ciągle użałam się nad sobą i swoim życiem. Uświadamiam sobie, jak łatwo jest stracić zaufanie, a jak trudno je odbudować. Patrzę na twarze niektórych osób i czuję, że są mi zupełnie obce choć miesiąc temu byliśmy prawdziwymi kumplami. Chciałabym cofnąć czas i wrócić do marca albo lutego, kiedy miałam przy sobie wszystkich i mój świat był poukładany, pełen harmonii. Może ten czas jest dla mnie lekcją..., która pozwoli mi zrozumieć, że nie powinnam tak łatwo wierzyć innym. Chcę wreszcie złapać dystans i przestać się zamartwiać, bo przecież dwoje ludzi nie może ot tak zrujnować mi całego życia. Powtarzam sobie: "Kiedyś będzie dobrze", ale chyba nie pokładam w tych słowach zbyt wielkiej nadziei.
Będzie dobrze - musi być. Trzymaj się
OdpowiedzUsuńdziękuję, rzadko spotyka się już blogowe pamiętniki ;) pozdrawiam http://shocostyle.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńZacznij w siebie wierzyć. Uwierz mi, warto. Pozmieniaj troszkę swoje życie, na pewno ktoś czeka tylko na to, żebyś się do niego uśmiechnęła :) Wiem z własnego doświadczenia. Pozdrawiam i powodzenia.
OdpowiedzUsuńTeż tak mam , ale muszę być twarda , inaczej załamałabym się . buziaki i powodzenia!
OdpowiedzUsuń